WŁAŚCIWOŚCI PAMIĘCI LUDZKIEJ

Właściwości pamięci ludzkiej sprawiają, iż człowiek opisując po raz któryś z kolei jakieś wydarzenie przypomina sobie raczej to, co mówił poprzednio, niż to, co się faktycznie wydarzyło. Wskutek tego błędy pierwszej reprodukcji pogłębiają się i cały proces przypomina zabawę w głuchy telefon: wynik końcowy jest niekiedy zupełnie niepodobny do pierwotnego komunikatu. Takie zakłócenia mają praktyczne znaczenie nie tylko w sądzie: tłem ciągnących się latami konfliktów rodzinnych lub towarzyskich bywają niekiedy odległe wydarzenia, które każdy pamięta inaczej, i nie sposób ustalić, kto ma rzeczywiście rację.Ostatnią grupę zakłóceń, które chcielibyśmy tu zasygnalizować, sta­nowi dez adaptacja nastawień. System nerwowy jest nader uniwersalnym układem sterującym, wymaga jednak pewnego czasu i pewnych zabiegów, aby przestroić się i przystosować do wykonywa­nia czynności odmiennych od tych, które były realizowane uprzednio.

W PEWNYM BADANIU

Gdy w pewnym badaniu zebrano po kilkunastu dniach zeznania 240 świadków pewnego wydarzenia, okazało się, że tylko 5 osób podało sprawozdanie bezbłęd­ne. W innym eksperymencie po 6 tygodniach zadawano pytania doty­czące szczegółów oglądanego uprzednio obrazu: ponad 20%> odpowiedzi było całkowicie fałszywych, z czego przeszło połowę dodatkowo za- przysiężono, tzn. badani wypowiadali je z całkowitym przekonaniem o  swej racji. Każdy z nas doświadczył różnych ilościowych ubytków pamięci, mniej natomiast znane są jakościowe zniekształcenia odtwarzanych treści. W szeregu pomysłowych eksperymentów wykaza­no *, iż w miarę kolejnych reprodukcji materiałów wizualnych lub werbalnych (obrazy, opowiadania, wydarzenia) zachodzą następujące charakterystyczne deformacje: zatarcie drobnych szczegółów lub niewielkich różnic; wyolbrzymienie kontrastów i większych różnic, udramatyzowanie treści i wyidealizowanie własnej roli;„usensownienie” treści w kierunku bardziej zrozumiałym, bardziej logicznym, zgodnym z oczekiwaniami, uproszczenia;przestawienie kolejności zdarzeń ze znaczną przeceną odstępu czasu między wydarzeniami, szczególnie jeśli miały one dramatyczny charakter.

NASZ MÓZG

Gdy wiedza owa jest wybitnie niepełna, wszelkie upraszczanie i skracanie myślenia może prowadzić tylko do błędów. Mózg nasz jeszcze pod innym względem nie przypomina komputerów: utrwala głównie informacje wielokrotnie powtórzone, wymazuje rzadko używane. Ma to uzasadnienie zarówno w jego ograniczonej pojemności informacyjnej, jak i w biologicznych mechanizmach przystosowania. Mózgi zwierzęce funkcjonują podobnie. Człowiekowi to już nie odpo­wiada, wynalazł więc zewnętrzne „pojemniki” informacyjne: pismo, książki i inne środki przechowywania danych. Mimo to wielu z nas chciałoby mieć pamięć „komputerową”, zapewniającą błyskawiczne za­pamiętywanie, trwałe przechowywanie i dowolne wymazywanie infor­macji. Niestety, dzieje się inaczej: uczenie się wymaga znacznego mo­zołu, a zawodność naszej pamięci jest dobrze znana.

STAN NIEPEWNOŚCI

Ponieważ stan niepewności nie należy do przyjemnych, młodzieniec skrócił go i podjął decyzję w oparciu o sugestię kolegi. Decyzja została zatem uproszczona i oparta na danych pochodzących z przypadku. Ile ludzi podejmuje podobnie decyzje w tej tak ważnej sprawie?Zdolność myślenia wielkimi skrótami, szybkiej syntezy ogromnej ilości danych, zdolność błyskawicznego odróżniania tego, co istotne, od tego, co nieważne, intuicyjnego’ rozwiązywania skomplikowanych proble­mów — to kapitalne właściwości mózgu ludzkiego, których nie umiemy dotychczas modelować w komputerach i którym mózg zawdzięcza swą przewagę nad komputerami. Ale umiejętność powyższa daje wielkie zyski wtedy, gdy cała lub większa część informacji potrzebnych do podjęcia decyzji znajduje się w dyspozycji układu decyzyjnego (w polu świadomości oraz w układach pamięci), tzn. gdy człowiek dysponuje niezbędną wiedzą.

JAKOŚ TO BĘDZIE…

Tacy ludzie ze słowami: „jakoś to będzie!” zaciągają pożyczki a conto przy­szłej wygranej na loterii albo też zasiadają za kierownicą samochodu po suto zakrapianej libacji. O skutkach można przeczytać w odpowied­niej rubryce każdej gazety.Być może, iż w pewnych sytuacjach stosunkowo prostych, z którymi miał do czynienia człowiek pierwotny, tendencyjność przejawiająca się w selektywnym przetwarzaniu i odbiorze informacji zgodnie z domi­nującą potrzebą czy popędem miała walor funkcjonalny. Traci go jednak coraz bardziej w skomplikowanych warunkach życia współczesnego; dziś wygrywają ludzie „trzeźwi”, umiejący myśleć obiektywnie’.Poza tendencyjnością istnieją także inne przyczyny deformacji pro­cesów poznawczych. Jedną z nich jest występująca u wielu ludzi skłon­ność do upraszczania sytuacji, połączona z pewnym lenistwem umysłowym i niechęcią do rozważania, problemów trudnych.

ŹRÓDŁO MYLNEJ OCENY

Pospolitym źródłem mylnej oceny szans jest brak doświad­czenia. Podejmując jakąś działalność lub wybierając zawód, ludzie kierują się nadzieją wielkiego sukcesu, podziwiają osiągnięcia innych, lecz często nie wiedzą, ile talentu, pracy i … szczęścia potrzeba, by zdobyć powodzenie. Stąd właśnie biorą się zastępy rozczarowanych dziewcząt, które marzyły o karierze gwiazdy filmowej, grafomanów, którzy nie zdobyli laurów literackich, badaczy, którym nie udało się żadne epokowe odkrycie, a którzy w samej pracy naukowej nie znaj­dują zadowolenia. Niektórzy oceniają szanse według swych pragnień, a nie w oparciu o     znajomość sytuacji. Dotyczyć to może nie tylko szans osiągnięcia, lecz i szans uniknięcia czegoś, czego bynajmniej nie pożądamy.

POWAŻNE KŁOPOTY

Do poważnych kłopotów może prowadzić nieuwzględnianie faktu, iż ocena szans stanowi funkcję naszego aktualnego samopoczucia. Gdy człowiek czuje się bardzo dobrze, jest pełen energii i wigoru ma skłonność do przeceniania swych możliwości i przeceniania szans realizacji celów. Podejmuje wtedy zadania zbyt liczne lub niewykonalne, przez co naraża się na trudności i konflikty. Odwrotnie postępuje czło­wiek, gdy czuje się zmęczony, zniechęcony, pogrążony w depresji. Wtedy wszelkie szanse ocenia nisko, patrzy w przyszłość pesymistycz­nie, nie wierzy w swoje możliwości. Wówczas też nie wykorzystuje nadarzających się okazji, rezygnuje z realnych przedsięwzięć, nie osią­ga czegoś, co było osiągalne — i często popada w jeszcze głębszą depresję.

PROCES OCENY SZANS

Kiedy np. ki­bicom sportowym pokazano film z przebiegu meczu dwóch drużyn, nie dostrzegali oni fauli i uchybień własnej drużyny, natomiast znacznie częściej niż sędziowie dopatrywali się uchybień w drużynie przeciw­ników. Jest to dość oczywisty przypadek tendencyjności. Niestety, często bywa ona znacznie bardziej zakamuflowana lub subtelna. Wręcz niebezpieczna może się okazać np. w nauce, podczas gromadzenia do­wodów przez uczonego zafascynowanego własnym odkryciem. Poważna liczba zakłóceń spowodowanych tendencyjnością powstaje w procesie oceny szans. Decyzja o podjęciu działania zależy nie tylko od naszych potrzeb i atrakcyjności celu, lecz także od tego, jak oceniamy szanse jego osiągnięcia. Zwykle rezygnujemy z działania, gdy szanse są bardzo małe. Ale ocena szans bywa wysoce subiekty w- na. I tak, gdy cel jest ogromnie atrakcyjny, a wysiłek potrzebny do jego osiągnięcia niewielki — skłonni bywamy szanse przeceniać. Dla­tego właśnie miliony ludzi grywa w toto-lotka i inne gry liczbowe, mimo iż większość na tym traci, a szanse wysokiej wygranej są zni­komo małe.

DYSONANS POZNAWCZY

Dysonans poznawczy zachodzi wówczas, gdy zaistnieje niezgodność po­między dwoma łub więcej informacjami, przekonaniami, sądami lub ocenami, z którymi spotyka się jednostka. Powoduje to stan przykrego napięcia i tendencję do jego likwidacji, połączone z wystąpieniem sze­regu charakterystycznych zjawisk. Ludzie bronią się przed przyjmowa­niem informacji niezgodnych ze swą dotychczasową wiedzą, stosując różne sposoby. Zniekształcają informacje tak, by były one zgodne z uprzednimi poglądami, podważają wiarygodność nowych danych, uni­kają zaprzeczających źródeł informacji, poszukują tendencyjnie danych potwierdzających. Zaobserwowano także łatwe i szybkie zapominanie danych zaprzeczających lub ich zupełne niedostrzeganie.

W OBLICZU SYTUACJI PROBLEMOWEJ

Wykazano np., iż z chwilą przyjęcia jakiejś hipotezy, pomysłu roz­wiązania – w obliczu sytuacji problemowej, niepewnej – ludzie za­czynają unikać informacji zaprzeczających tej hipotezie, często w ogo e ich nie dostrzegają, a kiedy indziej zupełnie fałszywie interpretują. W jednym z eksperymentów J. Kozieleckiego badani z gory wie zie i, iż 25% podawanych im informacji jest fałszywych, me wiedzie i je na które W tych warunkach dane sprzeczne z przyjętą hipotezą byi, z reguły oceniane jako fałszywe, natomiast dane potwierdzające hipo­tezę uważano za prawdziwe, mimo braku jakichkolwiek aktywnych przesłanek dla takiej interpretacji. Rzecz jasna, iz jeśli zjawiska tak można zaobserwować w sytuacji laboratoryjnej, to tym wydatniej wy­stępują one w sytuacjach życiowych, w których działają znacznie sil­niejsze motywacje konsumpcyjne lub prestiżowe.